Czy peptydy blokują?

Peptydy na stałe zagościły w świadomości osób zainteresowanych sferą beauty i fitness, a ich potencjał dostrzegają coraz to liczniejsze grupy. Natomiast każda z grup wyszukuje specyficzne dla siebie środki, korzysta z ich określonego działania i wykorzystuje je dla własnych, sprecyzowanych celów. W związku z tak szeroką i ciągle powiększającą się grupą rekreacyjnych użytkowników, można wysnuć wniosek, że peptydy są bezpieczne dla zdrowia. W zasadzie tak jest, pomijając drobny, często pomijany szczegół. Przełammy zatem branżową zmowę milczenia i zadajmy pytanie; Czy peptydy blokują?

Aby odpowiedzieć na to pozornie proste pytanie, należy rzucić okiem na rozłożony wachlarz, jakim jest oferta środków peptydowych. Jest to konieczne, ponieważ istnieje gro przypadków, gdzie peptydy nie mają wpływu na płodność. Co więcej, niektóre peptydy na płodność wpływają pozytywnie. Za peptyd poprawiający płodność oraz podnoszące libido i produkcję hormonów płciowych uważa się np. Kisspeptynę 10.

Jeśli brać pod uwagę aspekt poprawy libido, korzyści z pewnością przynosić będą też; Melanotan-2, PT-141, Semax czy Selank. Środki te znane są z poprawy jakości erekcji, chęci na seks i odczuwanej z niego satysfakcji.

Zatem które peptydy blokują?

Nie wszystko jest jednak tak kolorowe – istnieją bowiem peptydy, które niekorzystnie wpływają na płodność. W takim razie, które peptydy mogą zaburzać sekrecję hormonów płciowych? Czy niesie to ze sobą ryzyko utraty libido bądź pogorszenia się jakości nasienia?

Peptydami niosący ze sobą ryzyko wpływu na gospodarkę hormonalną, są peptydy silnie podnoszące wyrzuty hormonu wzrostu. Warto nadmienić, że wzrost poziomu GH nie koreluje bezpośrednio z jakością nasienia czy poziomem testosteronu. Co zatem jest winowajcą?

Nadrzędnym parametrem determinującym zaburzenia hormonalne jest wpływ peptydów na prolaktynę oraz kortyzol. Za najbardziej „inwazyjne hormonalnie” uznaje się peptydy pochodne od greliny. Do tej grupy należy przede wszystkim GHRP-6 oraz GHRP-2, a ze względu na mechanikę działania, można dołączyć tu także MK-677. Wymienione wyżej środki, wykazując aktywność zbliżoną do greliny, są w stanie zaburzać szlaki sekrecji hormonalnej. Zarówno podniesiony poziom greliny/peptydu grelinopodobnego/grelinomimetyku, jak i wywołany tym faktem wzrost poziomu prolaktyny i kortyzolu będą supresorami płodności u mężczyzn. Ponadto mogą one zaburzać libido.

Efekty te jednak dalece różnią się od klasycznie rozumianego „zablokowania osi HPTA” znanego ze sterydów anaboliczno-androgennych. Zarówno skala, jak i mechanizm akcji są zupełnie różne, przez co i łatwiejsze do kontroli, a w przypadku problemów, do wyprowadzenia. Upraszczając – peptydy nie blokują tak, jak SAA, ale niektóre mogą pośrednio zaburzać gospodarkę hormonów płciowych.

Czy wobec tego nie nadają się dla naturali?

W teorii, wyżej wymienione skutki uboczne peptydów grelinopodobnych będą wykluczały stosowanie ich u naturali, szczególnie w dłuższej perspektywie i wysokiej dawce. Znane są jednak przypadki, gdzie nawet przewlekłe stosowanie MK-677, środka dającego wyraźne wzrosty prolaktyny, nie powodowało zaburzenia stężeń testosteronu. Podobnie rzecz ma się z GHRP-6, środka obarczonego zbliżonym potencjałem do generowania niepożądanych efektów.

W przypadku GHRP-2, skutki uboczne obserwowane są w znacznie mniejszej skali, podobniej rzecz ma się z Ipamorelinem. Warto także zastanowić się nad, łagodniejszymi w skutkach ubocznych, pochodnych GHRH. Do tej grupy zaliczać będziemy CJC-1295 z lub bez kompleksu DACTM, ale także MOD GRF 1-29, czy Sermorelin. Ich stosowanie w umiarkowanych dawkach wydaje się w pełni bezpieczne dla panelu hormonalnego, płodności i libido.

Jak stosować peptydy, by nie blokowały?

Zarówno w przypadku GHRP-6 jak i MK-677, zaleca się stosowanie jedynie cyklicznie, i w umiarkowanych dawkach. Ważna także będzie profilaktyka – zarówno regularna kontrola panelu hormonalnego, jak i stosowanie suplementacji prewencyjnej. Za suplementy zapobiegające wzrostowi poziomu prolaktyny uznaje się witaminę B6 oraz boostery dopaminy. Przy problemach z kortyzolem, sprawdzać będzie się Ashwagandha.

Warto także dodać, że skutecznym wsparciem sekrecji testosteronu, kiedy doszło już do jego stłumienia, jest SR-9009.

Podsumowując, na tytułowe pytanie „Czy peptydy blokują”, odpowiedzieć można i twierdząco, i przecząco. Część z nich niesie ze sobą ryzyko obniżania produkcji testosteronu, spadku libido i płodności, ale efekty te można łatwo i skutecznie ograniczać niemal do zera.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

X